sobota, 1 września 2012

Rozdział I - 3000 lat temu. (Wstęp)

-Kane! Kiedy zbudujesz mój pałac z obsydianu!? - Odyseusz krzyczał najgłośniej jak tylko mógł. Chodził od doniczek z peruniką peruniki do kolumny, i na odwrót, tak, jakby na coś czekał.
-Ale przecież obsydian da się zdobyć tylko wkradając się do świątyni Bahamuta... Przecież on może mnie zabić... - próbował bronić się Kane
-Powiedziałem coś! Masz się mnie słuchać! - Odyseusz był już wściekły.
-Dobrze... Do kiedy mam czas? - Kane zapytał markotnie.
-Do końca przyszłego miesiąca. I ani dnia dłużej!
-Co? Jak to? Tak krótko?!
-Ej, nie podskakuj, bo będziesz miał do końca tego miesiąca. - odpowiedział Odyseusz z prymitywnym uśmiechem.

* * *
 
Kane wyruszył w długą podróż do świątyni Bahamuta. Był już co prawda blisko, ale wydawało mu się, jakby dzieliły go od niej tysiące kilometrów. Czuł, że stanie się coś złego, bo przecież wyprawa do Bahamuta nie mogła skończyć się dobrze. I wtedy po jego nogami grunt się zapadł, a sam Kane znalazł się w komnacie z obsydianem. Kiedy jeszcze zdążył zrozumieć co się stało, wszystko wróciło do normy, a mężczyzna został uwięziony. Znalazł kawałek obsydianu na kształt łopatki i próbował nim wykopać tunel prowadzący do amfiteatru Odyseusza. Niestety, udało mu się jedynie dokopać do jeszcze większej ilości obsydianu. Uszczęśliwiony jedynie materiałem do budowy pałacu, zaczął pakować go do worków. Bahamut usłyszał szelest. Udał się w stronę komnaty, powoli otwierając jej wrota. Zauważył Kane'a pakującego obsydian. Wpadł w taką wściekłość, że zmienił się w swoją mityczną postać, ogromną rybę podtrzymującą cały świat. Złapał Kane'a za kark i zaniósł do ciemnej celi. Na szczęście mężczyzna zdążył wziąć worki z obsydianem. Wyrywał się z jego ogromnej płetwy, ale nie był w stanie nic zrobić.

*

Kiedy Kane był już w celi, stracił przytomność. Bahamut zabrał jego worki z Obsydianem, a na całą Ziemię rzucił klątwę. Klątwa ta istnieje do dziś. Kto ją napotka, ma pewną śmierć. Jedna osoba, z wszystkich 7 miliardów może ocalić cały świat...


CDN.

1 komentarz: